poniedziałek, 19 08, 2019

29 kwietnia - 4 maja 2017 - Zakarpacie

Pomysł na Zakarpacie powstał zupełnie przypadkowo. Wstępnie organizując majówkę wiedziałem tylko, że chcemy jechać w jakieś góry, najlepiej za granicą, a Ukraina byłaby dodatkowym atutem. Pewnego wieczoru zacząłem przeglądać mapy i zaciekawiło mnie pogranicze rumuńsko-ukraińskie. Nie wiedziałem nic o tym regionie, ale wyglądało na to, że jest tam wszystko, czego będzie nam potrzeba, więc zostało tylko wybrać miejsce noclegu. Kilka przesunięć palcem i padło na Rachów - niewielką, 20-tysięczną ukraińską mieścinę. Znalazłem tam przyjemny hostel nad rzeką, szybka rezerwacja, potem równie szybkie i przyjemne kupienie biletów na ukraińskie koleje i gotowe. 

 

29 kwietnia 2017 - niedziela

Zbieramy się przed szóstą rano na lubelskim dworcu - ja i czterech znajomych: Naja (nie może być inaczej), Miłosz, Paweł i Marcin. Odjeżdżamy równo o 6:00 na Przemyśl, gdzie meldujemy się o 9:30 i od razu przesiadamy się na busa do Medyki. Chętnych na podobną trasę uprzedzam, że bez wcześniejszej rezerwacji busa Lublin-Przemyśl się nie obejdzie - byliśmy świadkami sytuacji, gdzie ludzie chcący kupić bilet musieli zostać w Lublinie, bo priorytetem byli pasażerowie z wcześniejszą rezerwacją.