środa, 22 11, 2017

2 V 2015 - Świnoujście & Międzyzdroje

IMG 3070b         Dziś w planie mieliśmy niezrealizowne wczoraj Świnoujście i Międzyzdroje. Pociąg startujący ze Szczecina mieliśmy o 9:20, więc obudziliśmy się o 7:40 żeby zdążyć jeszcze kupić w najbliższym spożywczym bułki, jakieś mięso i coś do picia. Po zakupach poszliśmy na tramwaj na Piotra Skargi odjezdzajacy o 8:35. Wsiedliśmy do niego i kiedy już prawie byliśmy na kolejnym przystanku zajrzałem do torby, bo coś mi nie dawało spokoju. No tak, nie wziąłem biletów na pociąg. Wysiedliśmy błyskawicznie we trójkę i szybkim biegiem wróciliśmy się kilometr po bilety. Nie ma to jak organizacja.. Poszliśmy znowu na tramwaj na Piotra Skargi, kolejny o 8:55. Pojechaliśmy na Plac Rodła, szybka przesiadka w trójkę i o 9:16 wysiedliśmy na dworcu przy kładce. Wbiegliśmy szybko schodami na trzeci peron i zajęliśmy sobie resztę miejsc siedzących w pociągu obsługiwanym przez EZT ED-72. Ruszyliśmy punktualnie. Był to kurs przyspieszony więc nie zatrzymywał sie we wszystkich wioskach, tylko na Dąbiu, w Goleniowie, Wysokiej Kam., Wolinie, M-zdrojach i Świnoujściu. Po godzinie z kawałkiem szybkiej jazdy wysiedliśmy na dworcu na krańcowym odcinku polskiej sieci kolejowej.

         Żeby z dworca Świnoujście przedostać się do miasta Świnoujście, trzeba przepłynąć promem, które uruchamiane są co 20 minut. Wsiedliśmy na statek o 10:50 i o 11:00 zamknięto trap i odpłyneliśmy. Płynie się dość szybko, tylko pięć minut. Zeszliśmy na drugi brzeg Świny i zrobiliśmy sobie wycieczkę okrężną po Świnoujściu autobusem. W tym celu kupiłem dla nas trzy ulgowe po 1,30 (trafiłem akurat na nowe serie w Świnoujściu - UB i NB) i zaczekaliśmy na linię okrężną B, która przyjechała po minucie. Trasa wiedzie najpierw przez centrum (plac Wolności), potem autobus odbija w na południe w okolice cmentarza, wraca do miasta, jedzie na zachód w okolice targów papierosowych (których w Świnoujściu od cholery) zajeżdza na osiedle i zawraca przez stadion i park do centrum. Wysiedliśmy właśnie przy Placu Wolności i lekkim tempem wróciliśmy w okolice promu, żeby zdążyć na przeprawę o 12:20. Gdy już na statek weszli wszyscy piesi, rowerzyści i wjechały samochody i mieliśmy już odpływać, w okolice promu podjechała karetka na sygnale i wjechała na pokład. Wyłączyła syrenę, przepłynęliśmy rzekę, a kiedy wysiedliśmy na drugim brzegu, karetka znowu załączyła koguty i pojechała dalej.

         Autobus linii 10 do Międzyzdrojów odjeżdżał o 12:55. Mieliśmy jeszcze kilkanaście minut, więc poszliśmy na chwilę na dworzec. Spojrzałem jeszcze w rozkład, a tu niespodzianka - jest pociąg do Poznania przez Międzyzdroje o 13:08. Nie musieliśmy więc wydawać po 6zł na autobus tylko skorzystaliśmy z biletów na regio na całą majówkę (39,-zł). Posiedzieliśmy chwilę w podstawionym pociągu i ruszyliśmy. Po 15 minutach jazdy wysiedliśmy na pięknym poniemieckim dworcu i upewnilismy się co do godziny powrotu - 15:55, pociąg jedzie. Poszliśmy więc w kierunku plaży do smażalni ryb.

         Szliśmy około pół godziny, przechodząc przez park i promenadę iIMG 3129b mijając wszystkie budki z lodami, goframi i rybami, z których każda zapraszała pięknymi zapachami. Doszliśmy do smażalni, kolejka była na około dziesięć osób, więc z Sewerem zajęliśmy miejsca na zewnątrz przy plaży, a Wojtas stanął na chwilę w kolejce. Później doszliśmy i złożyliśmy zamówienia - ja wziąłem kawał łososia z frytkami i surówką, do tego regionalne piwo Bosman w butelce. Z zamówieniami nr 38-40 poszliśmy czekać na dwór. Po 15 minutach czekania poszliśmy po nasze jedzenie - ja zapłaciłem 34zł (bez piwa 28zł). Cena jak to nad morzem, ale za to ryby.. To trzeba poczuć :)

         Bez pośpiechu zjedliśmy, przy pięknej słonecznej pogodzie z lekkim wiaterkiem posiedzielismy jeszcze chwilę słuchając rozmów wielu Niemców i poszliśmy na molo przez plażę, około kilometra. Przeszliśmy molo tak do połowy, żeby zdażyć na pociąg o 15:55, była 15:10. Wróciliśmy ta samą trasą i mieliśmy z dziesięć minut do odjazdu. Powtórzył się prawie obraz z Dąbia - z każdą sekunda przybywało pasażerów, az w końcu zebrało się tak ze 180-200 osób na wąziutkim peronie. Na horyzoncie pojawił się pociąg, więc stanąłem przy żółtej linii. Kiedy pociąg się zbliżał, zaczęła się wędrówka ludów - wszyscy zaczęli się przemieszczać w różnych kierunkach, żeby trafić na podjeżdżające drzwi. Ja z kolegami stałem jednak w tym samym miejscu co od pięciu minut i wyszło mi to na dobre - drzwi zatrzymały się na wprost mnie :) Wsiedliśmy jak najszybciej do w miarę pustego pociągu i zajęliśmy siedzenia, bo nie miałem zamiaru znowu stać w tłoku. Skład się zapełnił i o 15:55 ruszyliśmy na Szczecin. Jazda jak jazda - tym razem jechało się trochę dłużej bo zatrzymywal się w każdej wiosce i w Szczecinie byliśmy na 17:30.

IMG 3168b         Po wyjściu z pociągu pojechaliśmy tramwajem do CH Galaxy do Reala, zeby zrobić sobie zakupy na kolejny dzień (niedziela, święto 3 maja). Kupiliśmy bułki, mięso i sos kanapkowy żeby robić małe hamburgery. Po zakupach Sewer i Wojtas pojechali na miejsce noclegu, a ja pojechałem odwiedzić ciocię ze Szczecina i babcię z Zielonej Góry, która właśnie gościła u cioci w Szczecinie. Pojechałem więc 75 na Witkiewicza na osiedle Przyjaźni, budowane przez Rosjan w latach siedemdziesiątych. Blokowisko robi wrażanie - z mieszkania cioci widać wielkie bloczyska po horyzont. Gosciłem u rodziny z godzinę, podziekowalem za różne prezenciki i zabytkową winda nietkniętą od Gierka zjechałem z ósmego piętra na parter. Przeszedłem na przytanek Witkiewicza i autobusem 67 wróciłem na 20:30 do kolegów.

 

 

 

Galeria zdjęć z wyjazdu

Część 4/7 - Stargard Szczeciński & Wałcz & Piła & Szczecinek