środa, 22 11, 2017

8 II 2015 - Nysa & Kędzierzyn-Koźle & Racibórz

    O 5:00 w Opolu porządnie sypał śnieg. Do dworca szedłem przez dziesięć minut klimatyczną ścieżką przez tereny kolejowe i tory; wszędzie głucho, cicho i ciemno, a padający intensywnie śnieg dodawał nastroju. Wsiadłem w szynobus do Nysy i o 5:44 ruszyliśmy. Trasa z Opola do Nysy to test cierpliwości - do Komprachcic pociąg jedzie jeszcze jakoś 60-70 km/h, potem zwalnia i do Łambinowic jedzie około 40 km/h, ale już za Łambinowicami pociąg znacznie redukuje prędkość i do Nysy jedzie tempem szybkiego ciągnika. Łącznie trasę 51 km pokonuje w... 1 godzinę 35 minut. Nawet przed wojną było szybciej - niemiecki skład wagonów z parowozem był na miejscu po godzinie i dziesięciu minutach.
    Wysiadłem na dworcu w Nysie i poszedłem w kierunku centrum. Chciałem kupić kolekcjonerom bilety i liczyłem na jakikolwiek czynny kiosk, ale niestety, jedyne co w Nysie o 8 rano w niedzielę jest otwarte, to kościoły. Nawet komunikacja miejska pracę zaczyna dopiero w południe - pierwszy kurs dowolnej linii MZK był kilka minut po dwunastej. Minąłem białą Wieżę Wrocławską, skręciłem w prawo i szedłem w kierunku brązowej Wieży Ziębickiej. Po drodze robiłem akurat zdjęcie bastionu św. Jadwigi, kiedy obok samochodem podjechał jeden z pracowników informacji turystycznej, który właśnie zaczynał pracę w punkcie w bastionie i zaprosił mnie do środka. Pokazał różne wystawy i na koniec dał kilka materiałów o historii Nysy. Podziękowałem, pożegnałem się i poszedłem w kierunku kościoła św. Piotra i Pawła, żeby stąd zacząć zwiedzanie przedwojennych pozostałości w centrum  miasta.
     "Kroniki Świata" wydane w 1493 roku w Norymberdze, jako najważniejsze miasta polskie podają kolejno Kraków, Wrocław i Nysę. W latach 1342 - 1810 Nysa była stolicą księstwa biskupów wrocławskich i przez długie wieki największym i najbogatszym po Wrocławiu miastem Śląska. Z powodu wspaniałych budowli i dwunastu okazałych kościołów nazywano miasto Śląskim Rzymem. Okres rozwoju i pomyślności dla miasta Nysasskończył się w 1945 roku. 15 marca 1945 roku wydany zostaje rozkaz o opuszczeniu miasta przez ludność cywilną. Ewakuacja ludności cywilnej trwała do dnia 19 marca 1945 roku. Jednostki bojowe wycofują się 23 marca. Wojska rosyjskie wkraczają do niebronionej Nysy nocą 23 marca. Data 24 marca 1945 roku podawana jest jako data opanowania całości miasta. Przedstawiciele polskich władz przyjeżdżają dopiero 23 kwietnia 1945.  Od wkroczenia Armii Czerwonej do przyjazdu władz polskich mija równo miesiąc. W tym czasie niepilnowani przez nikogo czerwoni palą i niszczą całą średniowieczną zabudowę jednego z piękniejszych miast tej części Europy. Zgliszcza spalonych kamienic zostały zburzone w PRLu, a pozyskane miliony cegieł trafiły na odbudowę Warszawy. Na przedwojennym zdjęciu Nysy zaznaczyłem na zielono zabudowę, która przetrwała, bądź została wyremontowana. Reszta, na czerwono, dziś nie istnieje.
    Dziś Nysa przedstawia smutny widok - w dawnym zabytkowym centrum zamiast wysokich reprezentacyjnych kamienic, stoją małe prostokątne kloce. Po zdjęciach przy kościele św. Jakuba i św. Agnieszki poszedłem na Rynek Solny. Zachowana zabudowa w tym rejonie choć trochę daje obraz tego, jak dawniej wyglądała Nysa. Wszystkie zmiany w architekturze miasta można oglądać w galerii Nysa wczoraj i dziś (link tradycyjnie na dole).  Porobiłem jeszcze trochę zdjęć i wróciłem na dworzec. Biletów udało mi się znaleźć 11 - w tym dwa dobowe. Do kolekcji trafia łącznie pięć sztuk.
    Pociąg z Brzegu do Gliwic przez Nysę i Kędzierzyn-Koźle wjechał na perony o 9:48. Z Nysy do Kędzierzyna-Koźla również jechałem półtorej godziny, jednak tu trasa wynosiła już 70 km. Wysiadłem o 11:18 na dworcu Kędzierzyn-Koźle Zachodnie, bo właśnie ta stacja leży najbliżej zabytkowej części miasta - Koźla. Akurat złapałem solarisa na linii 13 i podjechałem dwa przystanki do centrum. Była niedziela, więc na mszę poszedłem do XV-wiecznego kościoła pw. Św. Wacława i Św. Jadwigi. Po kościele poszedłem na kozielski rynek robić porównawcze zdjęcia - główną różnicą widoczną od razu jest brak wysokiego, wielokrotnie przebudowywanego ratusza, który w lutym 1945 został ostrzelany serią z radzieckiego moździerza, ponieważ stanowił dobry punkt obserwacyjny dla broniących się wojsk niemieckich. Po wojnie zgliszcza ratusza rozebrano i wyrównano plac na rynku.
    Poszedłem potem na przystanek przy dworcu PKS i podjechałem autobusem 1 do centrum Kędzierzyna. Kędzierzyn z Koźlem połączono w 1975 roku - do tego czasu były to dwa odrębne, przedzielone Odrą miasta o innych cechach - Koźle, to zabytkowe miasteczko lokowane w 1281 w miejscu dawnej osady Mieszka I, zaś Kędzierzyn to miasto powstałe w XIX wieku pełniące rolę centrum przemysłu chemicznego - znajdują się tu m.in. zakłady azotowe. Kędzierzyn-Koźle to także ważny węzeł kolejowy - można stąd jechać na północ do Opola, na wschód do Gliwic, na południe do Raciborza i na zachód do Nysy. Poczekałem chwilę na remontowanym dworcu w Kędzierzynie i o 14:02 odjechałem osobowym do Raciborza.
    Po niecałej godzinie jazdy wysiadłem w Raciborzu na jednym z najbrzydszych dworców kolejowych w Polsce - rolę dworca pełni duże, obskurne centrum usługowe z lat osiemdziesiątych, z lokalami pozamykanymi na kłódki i łańcuchy, ze straszącymi pustymi ścianami, które ledwo można zobaczyć zza brudnych, nieumytych od dekady okien. Dworca w dworcu jest bardzo mało - poczekalnia i kasa mieści się w jednym z pokoików dostępnych z poziomu peronów. Wyszedłem z dworca, minąłem zabytkową lokomotywkę dawnej kolei wąskotorowej Racibórz - Rudy - Gliwice i poszedłem w kierunku dworca PKS w poszukiwaniu raciborskich biletów. Znalazłem kilkanaście sztuk i spotkałem się ze znajomym kolekcjonerem Robertem z Mikołowa. Poszliśmy przez ulicę Drzymały i Nową na Rynek, żebym mógł tam zrobić zdjęcia porównawcze.
    Racibórz został zniszczony w 80%. Wojska radzieckie w marcu 1945 otoczyły jeszcze wówczas niemiecki Ratibor od zachodu, północy i wschodu i uderzyły na bronione przez pojedynczych żołnierzy miasto 30 marca 1945. Do tego czasu ludność cywilna uciekła na południe do Czech, na miejscu zostali nieliczni desperaci. Armia Czerwona po kilku wymianach ognia zajęła miasto 31 marca 1945. Zdobycie Raciborza czerwonoarmiści świętowali w typowy dla siebie sposób - gwałtem na mieszkankach i rabunkiem pozostawionego mienia. Wkrótce potem, w myśl radzieckiej zasady odwetu za krzywdy wyrządzone Związkowi Radzieckiemu przez Niemców, a szczególnie pod wpływem powiedzenia "что это за война, когда Германия не горит", Rosjanie urządzili ognie zwycięstwa, czyli podpalanie wszystkich domów w zasięgu wzroku. Potem z odgruzowywanego ze spalonych ruin Raciborza zawieziono miliony cegieł na odbudowę Warszawy, a samo centrum Raciborza odbudowano w tym samym stylu, co stare miasto w Olsztynie - czyli małe socrealistyczne klocki z poczatku lat pięćdziesiątych we wszystkich odcieniach szarości. Niektóre kamienice na Rynku są stylizowane nawet na coś w rodzaju lubelskiego renesansu. Całego miasta oczywiście nie odbudowano. Braki w zabudowie załatano socjalistycznymi blokami mieszkalnymi, ale mimo tego w Raciborzu nadal wiele jest pustych, szerokich przestrzeni po wypalonych i wyburzonych kamienicach.
    Po zdjęciach poszliśmy do McDonalda, żeby przeczekać śnieżną zawieję i zjeść co nieco. Posiedzieliśmy około czterdzieści minut i poszliśmy w kierunku dworca kolejowego. Tam wsiedliśmy do Pesy Elf relacji Racibórz - Katowice przez Rybnik, Orzesze i Mikołów. Pociąg postał jeszcze chwilę na stacji i ruszył punktualnie o 17:38. Trasą tą jechałem po raz pierwszy, ale za oknem nie wiele zobaczyłem, bo było już ciemno, a poza tym gęsto sypał śnieg. W pociągu wymieniliśmy się jeszcze biletami i Robert wysiadł w Orzeszu, a ja na końcowym w Katowicach około 19:40.
    Na nowym katowickim dworcu poczekałem pół godziny i o 20:12 wsiadłem do pociągu z Częstochowy do Gliwic. W Gliwicach wysiadłem o 20:45 i od razu poszedłem na Plac Piastów, żeby stąd pojechać na miejsce noclegu. Wiedziałem, że muszę dojechać A4 albo 617. Musiałem tylko znaleźć właściwy przystanek, a tych na gliwickim Placu Piastów jest.. osiem. Zanim znalazłem ten co trzeba, zdążyło mi uciec 617, więc poczekałem na A4. Podjechałem kilka przystanków i o 21:30 byłem na miejscu.

 

Galeria zdjęć z wyjazdu

 

Nysa wczoraj i dziś
(przedwojenne zdjęcia pochodzą ze strony galeria.forum.nysa.pl)
   

Kędzierzyn-Koźle wczoraj i dziś
(przedwojenne zdjęcia pochodzą ze strony fotopolska.eu)


Racibórz wczoraj i dziś
(przedwojenne zdjęcia pochodzą ze strony fotopolska.eu)

 

Część 7/7 - Gliwice & Kielce