środa, 22 11, 2017

4 I 2015 - Kolej nadzalewowa w Elblągu

    Z powodu warunków atmosferycznych (nieustanny wiatr urywający łeb) przeniosłem swoją pieszą wycieczkę do Tolkmicka na jakiś cieplejszy okres, więc musiałem zrobić coś w zamian. Miałem wolną niedzielę, więc zrobiłem pieszą wycieczkę śladami Kolei Nadzalewowej, tyle że na terenie samego Elbląga.

Przedwojenna mapa Elbląga z widocznym przebiegiem kolei na odcinku miejskim

dd

    Trochę historii: Kolej Nadzalewowa (niem. Haffuferbahn, HUB) - normalnotorowa linia kolejowa wybudowana w latach 1897-1899 łącząca Elbląg z Braniewem przez Kadyny, Tolkmicko i Frombork. Została zbudowana przez prywatne towarzystwo akcyjne (była "wyłączona" spod administracji Państwowych Kolei Niemieckich), a w Elblągu i w Braniewie łączyła się z pozostałą siecią kolei w Prusach Wschodnich. Do roku 1945 służyła mieszkańcom Prus Wschodnich jako linia towarowa i pasażerska. Na początku dwudziestego wieku z tej linii korzystał sam cesarz Niemiec Wilhelm II, który do swojej letniej rezydencji w Kadynach czasem podróżował pociągiem.
    W latach 1945-1949 kolej była odbudowywana po zniszczeniach wojennych i w roku 1949 przeszła pod zarząd PKP jako linia o charakterze lokalnym. W latach 1975-1982 zbudowano kolejową obwodnicę Elbląga i z tego powodu w roku 1982 rozebrano tory biegnące przez centrum miasta. W czasach PRL linia cieszyła się dużym zainteresowaniem mieszkańców okolic Elbląga, którzy do miejsc pracy w mieście dojeżdżali koleją, ale również bardzo wielu turystów wypoczywających nad Zalewem Wiślanym. Po roku 1989, w związku z IMG 9771rozwojem motoryzacji indywidualnej, linia stopniowo traciła na znaczeniu. Regularne przewozy pasażerskie zawieszono 1 kwietnia 2006. Od tamtego czasu po linii kursowały jedynie pociągi sezonowe, jeżdżące we wszystkie niedziele wakacji. Tak było do roku 2013, gdyż w 2014 na linię nie wyjechał już żaden sezonowy pociąg pasażerski.

    Sam jeszcze miałem szczęście przejechać się tą linią - w lipcu 2007 na trasie Frombork - Elbląg. Nawet bilet zachowałem :)
 

    A teraz do rzeczy. Artykuł powstał dla wszystkich zainteresowanych podróżami, historią, koleją, czy Elblągiem, ale przede wszystkim jest on robiony pod miłośników turystyki kolejowej, ponieważ to właśnie w ten sposób najlepiej poznawać historię istniejących i nieistniejących linii kolejowych. Aby najlepiej się orientować w miejscach, o których mowa, polecam otworzyć w nowych kartach dwie strony. Pierwsza to strona z galerią zdjęć - konieczną do oglądania, a w drugiej karcie proszę otworzyć wykonaną na szybko mapę Elbląga - zaznaczyłem na niej dawny przebieg kolei nadzalewowej wraz z dworcami oraz torami - tory istniejące kolorem żółtym, tory nieistniejące - czerwonym. Na mapie jednak zaznaczałem przede wszystkim miejsca, w których wykonywane były zdjęcia - robiłem to za pomocą numerów. Jest to po to, żeby czytelnik miał orientację, gdzie zrobiono zdjęcie, lub żeby sam trafił w te miejsca, jeśli zdecyduje się Elbląg odwiedzić :)   Dla ułatwienia podałem w nawiasach numery zdjęć.


    Wycieczkę zaczynamy na peronach elbląskiego dworca (1)(2). To stąd odjeżdżały niegdyś wszystkie pociągi do Braniewa przez Tolkmicko. Idziemy wzdłuż peronów na zachód, a gdy te się skończą, trzeba zejść na trawnik i iść ścieżką. Po drodze mijamy wieżę ciśnień (oczywiście nieczynną, czy ktoś widział czynną kolejową wieżę ciśnień...?)(3). Idąc dalej wzdłuż torów i mijając kolejne budynki pofabryczne z powybijanymi szybami dochodzimy do miejsca, w którym kolej zbaczała z trasy na Malbork i odbijała na północ (4)(5)(6). Obecnie w tym miejscu stoi betonowe ogrodzenie a za nim plac jakiegoś zakładu, na który nie ma wstępu, dlatego musiałem to obejść brzegiem Kumieli. Tu dochodzimy do miejsca, gdzie przed wojną ewidentnie był most - kamienie zostały, tory rozebrano (7). Kolej biegła dalej w miejscu dzisiejszego chodnika nad Kumielą i dochodziła do Placu Grunwaldzkiego. (8-12)
    Tu spotykamy pierwszy tego dnia dowód na istnienie w latach 1897 - 1982 miejskiego odcinka Kolei Nadzalewowej - obok drzewa leży jakaś metalowa konstrukcja. (13)(14) Nie jest ona tylko położona, ponieważ  była przytwierdzona w ziemi. Od tego momentu kolej biegła równolegle do linii tramwajowej na ulicy 3 Maja. Tory przebiegały w miejscu obecnych budynków mieszkalnych, wybudowanych z oczywistych powodów po roku 1982 (15). Dalej dochodzimy do ulicy 1 Maja - widzimy miejsce, w którym niegdyś kolej przecinała tory tramwajowe (16). Potem trasa skręcała w lewo przed budynkiem elbląskiego ratusza i biegła wzdłuż ulicy Ratuszowej (17)(18). Minięty po drodze trawniczek przed wojną był cmentarzem.. (19). Dalsze przejście uniemożliwia nam aleja 12 lutego, ale  obchodzimy ją z boku i dochodzimy do kolejnej przeszkody - ogrodzonego parkingu (20)(21). Znowu trzeba przejść bokiem :) Tu kolej wjeżdżała wgłąb zabudowy, dziś na jej byłej trasie stoją śmietniki i szlaban (22). Idąc dalej w kierunku Powstańców Warszawskich widzimy kolejny wystający z ziemi element infrastruktury kolejowej (23) (24). Ulica Powstańców Warszawskich również jest śladem po istnieniu kolei - w miejscu gdzie kolej nie przebiegała, kostka brukowa ułożona jest równo, zaś w miejscu, gdzie tory zdjęto, bruk leży ułożony nieco chaotycznie. (25)(26)
    Kierujemy się do ulicy Zacisze, a tu niespodzianka! Pierwszy na trasie fragment torów dawnej kolei, który nie został rozebrany (28)(29). Nie był to co prawda stricte odcinek Kolei Nadzalewowej, a najpewniej jego odnoga przeznaczona do ruchu towarowego, ponieważ tory wjeżdżają do wnętrza dawnego zakładu. Idąc dalej wzdłuż ulicy Zacisze dochodzimy do drugiego tego dnia miejsca, w którym dawna kolej przecinała sieć tramwajową - tym razem przy ulicy  Robotniczej (30)(31). Idziemy dalej w kierunku dawnego dworca Elbląg Miasto (Elbing Stadt / Haffufer Bahnhof). Po lewej widzimy to, co widział każdy pasażer udający się przez miasto w stronę Tolkmicka - na pierwszym planie Brama Targowa, z tyłu w głębi wieża gotyckiej Katedry Św. Mikołaja (32).  Po chwili dochodzimy do budynku dawnego dworca - niebywale oszpeconego przez liczne remonty i docieplenia. Dziś zupełnie nie przypomina tego budynku sprzed wojny (33)(34). Przed budynkiem widać również ślady dawnych peronów (35).
    Zostawiamy dworzec z tyłu i idziemy naprzód. Kolej na Braniewo biegła w miejscu dzisiejszego trawnika przy ul. Nowej (36). Po prawej widać jakiś zrujnowany zakład, który przed laty dawał pracę a dziś straszy wyglądem (37). W pewnym momencie trasa dawnej kolei wchodzi na teren zagrodzony niebieską blachą - jest to teren Alstomu. Jedyne co mogę zrobić, to zdjęcie aparatem nad ogrodzeniem (38). Idziemy dalej wzdłuż długiej ulicy Nowej (39). Tu dochodzę do miejsca, w którym trzeba skręcić w prawo do ulicy Browarnej, bo przed nami tylko żwirowe pole zagrodzone siatką. (40). Idziemy ulicą Browarną tak długo jak trzeba, by potem ulicą Dolną wrócić na trasę kolei. Tu kolejna niespodzianka - leżące tory na jednym z zaułków ul. Dolnej (41). Dalej widać parking, po którym jeszcze pół wieku temu jechały pociągi nad Zalew Wiślany (42). Swoją drogą ulica Dolna, to jedno z niewielu miejsc w Elblągu budzących skojarzenia z Górnym Śląskiem (43)(44)(45).
    Wracamy na ulicę Browarną. Po drodze mijamy zajezdnię tramwajową i siedzibę ZKM Elbląg (46)(47)(48). Idziemy jeszcze kawałek i dochodzimy do wiaduktu na Trasie Unii Europejskiej (49). Żeby znaleźć się na trasie, trzeba wejść pod wiadukt i dochodzi się do pierwszego nierozebranego odcinka Kolei Nadzalewowej, ponieważ poprzednie spotykane tory były jedynie bocznicami (50). Z tego miejsca do dworca Elbląg Zdrój już tylko kawałek. Po tej stacji pociągi jechały już prosto na Tolkmicko. Przed stacją Elbląg Zdrój trasa miejskiej kolei nadzalewowej spotykała się z wiaduktem elbląskiej obwodnicy kolejowej wybudowanej w latach 1975-1982. Dalszy opis już jest zbędny, gdyż idąc wzdłuż torów dochodzimy prosto do dworca Elbląg Zdrój, który stoi już nieczynny wiele lat, podobnie jak wiele, wiele innych dworców w Polsce (51-67). Dworzec ten przedstawia obraz nędzy i rozpaczy; zza krat przetykanych tekturą i zza rozbitych szyb wystaje gruz, a gdy zajrzy się do środka, nie chce się wierzyć że jeszcze kilkanaście lat temu budynek ten służył ludziom. Wewnątrz wśród zagrzybiałych ścian widać teraz sterty gruzu, śmiesci i butelek po piwie (68-71). Smutny widok.
    Kończąc wycieczkę na przystanku tramwajowym, po raz ostatni widzimy wiadukt obwodnicy kolejowej (72). Potem na przystanek podjechała jedna z elbląskich Pes i pojechałem w stronę centrum. Patronem tramwaju jest Ferdinand Schichau, elblążanin, wybitny przemysłowiec. Polecam przeczytać informację o nim na zdjęciu (73). Robiąc z Elbląga liczący się ośrodek przemysłowy i stoczniowy zapewne nie spodziewał się, jaki los spotka za kilkadziesiąt lat jego miasto...

Część 5/5 - Włocławek & Kutno